<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"><channel><title><![CDATA[Matura z geografii]]></title><description><![CDATA[Strony]]></description><link>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/</link><copyright><![CDATA[Copyright Matura z geografii]]></copyright><generator>sNews CMS</generator><item><title><![CDATA[Jak zdać egzamin]]></title><description><![CDATA[  Jak skutecznie przygotować się do egzaminu?    
  autorem artykułu jest Konrad Szczypczyk  
    

To, co będzie głównym tematem artykułu, to czysto techniczne wskazówki pozwalające dobrze przygotować się zasadniczo do każdego egzaminu (maturalnego, na studiach, czy na prawo jazdy). Po przeczytaniu artykułu zachęcam do samodzielnego przemyślenia zawartych tu wskazówek i do odniesienia ich do własnego doświadczenia. Zawarte tu zasady i wiadomości mają swoje źródło w dwóch dziedzinach wiedzy szczególnie związanych z problematyką „skutecznego zdawania egzaminów” – psychologii i neurofizjologii. Starałem się, by język był możliwie prosty i przystępny, a wszystkich tych, dla których takie opracowanie jest niewystarczające odsyłam do zalecanej literatury.  
  
Krok pierwszy – strategia i plan.  
Jak każde skuteczne działanie tak i zdanie egzaminu musi być dobrze zaplanowane i przemyślane. Bez względu na to, ile czasu Ci zostało (godzina, dzień, tydzień, czy miesiąc) i tak warto poświęcić parę minut na zaplanowanie działań, niż rzucać się w wir bezmyślnych czynności, które zasadniczo mają tylko dać Ci usprawiedliwienie, żeby później nikt nie powiedział, że się nie uczyłeś. Od czego zacząć? Od celu! Zupełnie inaczej będziesz się przygotowywał, jeśli twoim celem będzie ocena celująca (ewentualnie bardzo dobra), inaczej jeśli zadowolisz się ocenę dobrą lub dostateczną a jeszcze inaczej, jeśli Twoim celem będzie po prostu zdanie – czyli zadowolisz się oceną dopuszczającą (na studiach dostateczną).   
Zasadniczo lepiej ustawić sobie poprzeczkę ciut wyżej, niż się jest w stanie „skoczyć”, bo to pomaga lepiej zmobilizować organizm „do walki”, ale nigdy, ale to przenigdy nie ustawiaj poprzeczki na pułapie co do którego wiesz, że nie ma takiej możliwości by to osiągnąć – jeśli tak zrobisz, lepiej od razu daj sobie spokój i idź na rower zamiast się uczyć! Stara mądrość mówi o tym, by jeść po kawałku, po jednym kęsie – a wtedy będziesz mógł nawet pożreć słonia!   
OK., masz już cel, teraz przychodzi czas, by zastanowić się jakie masz sposoby jego realizacji – nauka to tylko jedna z opcji!! A jakie są inne? Pomijając formy nieetyczne (ściągi, odpisywanie, przekupstwo itp.) masz cały wachlarz strategii. Po pierwsze może się okazać, iż nie musisz się uczyć materiału, gdyż uważałeś, na wykładach, zaliczałeś kolokwia, byłeś na ćwiczeniach i zasadniczo wystarczy, żeby sobie tylko ów materiał powtórzyć (np. poczytać notatki). Po drugie możesz spróbować zrozumieć problem, zamiast wkuwać na pamięć wzory i regułki (ta strategia szczególnie dobrze sprawdza się na studiach technicznych, gdzie można korzystać na egzaminie z tablic). Po trzecie możesz (szczególnie wtedy, kiedy brakuje Ci czasu) zająć się tylko najbardziej prawdopodobnymi tematami i dobrze je opanować, zamiast „nauczyć” się po łebkach całości, a na egzaminie mieć totalną pustkę. I wreszcie po czwarte, kiedy masz już naprawdę niewiele czasu i każda Twoja aktywność naukowa na nic się nie zda – możesz się rozchorować, co oczywiście jest wysoce nieetyczne, ale przynajmniej pozwoli Ci zyskać na czasie, dzięki czemu rzetelnie przygotujesz się do egzaminu, a zdobyta w ten sposób wiedza, być może kiedyś komuś uratuje życie (np. studia medyczne).   
Kiedy masz już cel i wybrałeś strategię, wyobraź sobie drogę od punktu, w którym się znajdujesz do momentu egzaminu i zrób listę wszystkiego, co musisz zrobić, żeby Twoja podróż była efektywna. Na liście powinny znaleźć się zagadnienia do egzaminu, planowana ilość czasu na przeczytanie podręcznika, na zrobienie notatek, na wykonanie ćwiczeń, na powtarzanie notatek, na zadawanie pytań, oraz co bardzo ważne na odpoczynek. Oczywiście każdy cel i każda strategia będzie owocowała inną listą i innym sposobem zapisu poszczególnych kroków – ważne jednak byś na początku drogi dokładnie wiedział, co musisz zrobić by dojść do celu – im precyzyjniej zaplanujesz drogę, tym skuteczniej osiągniesz cel.  
  
Krok drugi – przygotowanie organizmu.  
Jedynym narzędziem, które może zapewnić Ci sukces (czyli zdanie egzaminu) jest Twój mózg. Z biologicznego punktu widzenia jest on takim samym narządem jak każdy inny, żeby funkcjonować potrzebuje tlenu, glukozy i odpowiednich białek – czyli energii i budulca. Ponadto chcąc „wycisnąć z niego” maksimum możliwości musisz uwzględnić jego naturalny cykl pracy i dostosować się do niego – zupełnie tak samo jak np. z mięśniami – do bicia rekordu w wyciskaniu leżąc stajesz nie po czterogodzinnym intensywnym treningu siłowym, tylko po lekkiej rozgrzewce.  
Jeśli chodzi o odżywianie mózgu (polecam liczne artykuły na ten temat w serwisie www.activebrain.pl) warto zwrócić uwagę na kilka banalnych substancji. Po pierwsze – woda – pij ją w dużych ilościach i często – intensywna praca to duża ilość metabolitów, które dzięki wodzie mogą opuścić organizm i utrzymać go w wysokiej sprawności, a po drugie mózg to w 99% woda, nie warto więc na niej oszczędzać. Staraj się jednak unikać napoi gazowanych, a także kawy i herbaty – niech to będzie czysta zwykła woda (nawet choćby z kranu, byleby przegotowana). Napisałem by unikać kawy i herbaty i powtórzę to z całą stanowczością – uważam, iż kofeina to jeden z największych wrogów skutecznego przygotowywania się do egzaminów! Wiem, że brzmi to obrazoburczo, bo przecież wszyscy Twoi znajomi nie wyobrażają sobie uczenia się bez kawy. Niestety kawa (czy szerzej kofeina) ma kilka podstawowych wad, które moim zdaniem, wykluczają ją jako produkt przydatny przy nauce do egzaminów. Po pierwsze kofeina rozregulowuje Twój naturalny "rytm dobowy”, a jak już powiedziałem mózg jest najefektywniejszy kiedy działa właśnie zgodnie z tym rytmem (o czym szerzej za chwilę). Po drugie kofeina usuwa zmęczenie i daje Ci poczucie, że możesz więcej – owszem Ty możesz!, ale Twój mózg NIE!!! – a pamiętaj, że to on ma się nauczyć i zapamiętać. Jeśli jest zmęczony i daje Ci o tym znać, to nie walcz z nim tylko się do tego dostosuj – zrób sobie krótką przerwę, pobiegaj, lub chociażby pooddychaj świeżym powietrzem przez otwarte okno. Oczywiście jeśli masz mało czasu, może Cię być nie stać na taki luksus jak przerwy – wtedy rób je po prostu krótsze (choćby miały polegać tylko na zamknięciu oczu i policzeniu do 15), a żeby delikatnie „oszukać” układ nerwowy stosuj taurynę (tą co w energy-drinkach, z tym, że takie napoje mają też kofeinę i przez to stają się nieużyteczne) – na szczęście taurynę możesz także kupić w kapsułkach.  Po trzecie działanie kofeiny jest krótkotrwałe, zazwyczaj zaraz po tym jak skończysz filiżankę kawy przyjemne pobudzenie mija i musisz sięgnąć po następną. Tak więc problem nawodnienia mamy już zamknięty. Teraz energia – jest właściwie tylko jedno idealne źródło energii dla mózgu – glukoza. Osobiście polecam, by przed intensywną sesją nauki zjeść posiłek bogaty w węglowodany złożone (np. spaghetti), a w czasie nauki, kiedy Twoja energia spada, albo mieszać z wodą glukozę spożywczą (nie więcej niż 20g – czyli 4 płaskie łyżeczki do herbaty) co 30 do 45 minut, albo zjadać kilka kostek czekolady. Glukoza spożywcza zadziała znacznie szybciej (prawie natychmiast), natomiast czekolada da Ci energię na dłużej. Zasadniczo w tak banalny sposób mamy już rozwiązany problem energii – pamiętaj, że mózg podczas pracy zużywa 8 razy więcej energii i tlenu niż inne komórki podczas pracy!, a to oznacza, że musisz zadbać o wysokoenergetyczne pożywienie i dobrze wentylowane pomieszczenie do nauki.   
Pozostaje nam tylko kwestia budulca – nie chodzi tu dosłownie o białka, które tworzą strukturę mózgu, ale o neurotransmitery, czyli substancje (zazwyczaj aminokwasy), które są niezbędne do właściwego komunikowania się neuronów między sobą. Oczywiście nie muszę chyba przekonywać, że właściwa komunikacja neuronów między sobą to efektywna praca całego mózgu. Pośród setek zidentyfikowanych substancji, podczas uczenia się do egzaminów trzy z nich będą odgrywały ogromną rolę. Pierwsza to acetylocholina (powstaje z grupy acetylowej oraz choliny), która bierze udział w procesie zapamiętywania (zapisywania wiadomości w pamięci długotrwałej). Nasza dieta jest zbyt uboga a intensywność naszej pracy zbyt wysoka, co nieuchronnie musi prowadzić do sytuacji, kiedy nasz mózg pracuje w sytuacji deficytu. Niestety z pustego nawet Salomon nie naleje, toteż źle odżywiony mózg (zbyt mało substratów acetylocholiny) to problemy z zapamiętywaniem i duża ilość czasu spędzonego na powtarzaniu materiału bez gwarancji, że wtedy kiedy będzie to potrzebne (tj. na egzaminie) uda nam się go poprawnie odpamiętać. Co można zrobić? Suplementować substraty acetylocholiny np. preparatami ALC oraz LECYTYNA. Co ważne, nie jest prawdą, iż żeby te naturalne substancje zadziałały trzeba je jeść bardzo długo. To tak jak z wodą - wcale nie musisz pić codziennie po dwa dodatkowe litry płynu przez dwa miesiące, byś mógł powiedzieć, że nie jesteś spragniony. Jeśli brakuje Ci wody odczuwasz to jako pragnienie. Jeśli brakuje Ci acetylocholiny odczuwasz to jako problemy z zapamiętywaniem. I o ile w przypadku pragnienia po prostu sięgasz po szklankę wody i efekt jest natychmiastowy, zupełnie podobnie jest z problemami z zapamiętywaniem – sięgasz po ALC i LECYTNĘ, a problemy szybko ustępują. Różnica polega tylko na tym, że jeśli mózg działa w sytuacji niedoboru substratów acetylocholiny, uczy się sobie radzić inaczej i w momencie, kiedy nagle dostanie bardzo wysoką dawkę substratów z zewnątrz – „nie traktuje ich poważnie” i dalej funkcjonuje w trybie oszczędzania (po prostu nagły przypływ substratów taktuje jako jednorazowy incydent i nie zmienia technologii produkcji acetylocholiny, która w sytuacji niedoboru sprowadza się zasadniczo do wychwytu zwrotnego), tak więc zanim odczujesz, że ALC i LECYTYNA zaczęły działać będzie musiało minąć kilka dni by mózg mógł się przestawić – ale kilka dni (maksymalnie tydzień), a nie miesięcy, jak twierdzą sceptycy. Fizjologiczne podstawy do zapamiętywania już mamy, teraz czas na koncentrację i zdolność „jasnego myślenia”, czyli stan, w którym wszystko jakby wydaje się prostsze i łatwiejsze. Z pewnością zdarzyło Ci się niejednokrotnie, że podczas nauki miałeś okresy kiedy wszystko było proste, a Ty bez większego wysiłku mogłeś zrozumieć nawet najbardziej skomplikowane zagadnienia. Taki stan to nic innego jak praca układu dopaminergicznego na wysokich obrotach. Co zrobić by zapewnić te wysokie obroty? Przede wszystkim, jak w przypadku acetylocholiny, dostarczyć do mózgu substraty neurotransmiterów odpowiedzialnych za koncentrację i „jasność umysłu” – te substancje do dopamina i noradrenalina, obydwie powstają z jednego, niezwykle cennego (bo rzadkiego w pożywieniu) aminokwasu – tzw. TYROZYNY (tu również po szersze informacje odsyłam na www.activebrain.pl). Mechanizm jest zasadniczo identyczny – im mniej dostarczamy tyrozyny z pożywiania tym bardziej mózg musi oszczędzać dopaminę i noradrenalinę, a im bardziej je oszczędza tym bardziej jesteśmy ociężali. Od razu przestrzegam wszystkich kombinatorów przed dostarczaniem dopaminy bądź noradrenaliny – te substancje, żeby działały jako neurotransmitery muszą być zsyntetyzowane w zakończeniach synaptycznych, ich bezpośrednie podanie do organizmu nie będzie miało, żadnego wpływu na koncentrację, a może doprowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych. Dostarczanie czystej tyrozyny jest natomiast w 100% bezpieczne, po prostu jeśli organizm nie zużyje jej do produkcji dopaminy i noradrenalny w mózgu wykorzysta ją do innych celów. Podsumowując – im więcej przyjmiesz tyrozyny w tym większym komforcie będzie pracował Twój mózg (nie opłaca się jednak więcej niż 8 gramów, bo i tak mózg nie będzie w stanie tego wykorzystać i organizm przeznaczy tyrozynę (nadmiar) na inne rzeczy). Tutaj też musisz dać swojemu mózgowi trochę czasu, by się przestawił z trybu oszczędnego na produktywny, tak więc przez pierwszy tydzień suplementacji możesz nie zauważać większej różnicy w jakości pracy Twojego mózgu.  
  
Krok trzeci – przygotowanie miejsca pracy.  
Efektywna nauka do egzaminu nijak się ma do sielankowych wizji z amerykańskich seriali, na których to młodzi ludzie wylegują na trawnikach przed uniwersytetem i udają, że czytają książki. Trawnik, słoneczko, piękna pogoda to otoczenie do relaksu a nie do nauki, i Twój mózg za nic się nie przekona, by w takim relaksacyjnym otoczeniu marnować czas na naukę. Miejsce, w którym masz się uczyć musi!! Ci się kojarzyć z nauką – dla mózgu musi być oczywiste, że jest tu właśnie po to, by coś zapamiętać i zrozumieć. Jeśli nie masz własnego pokoju, możesz korzystać z biblioteki. Kolejny aspekt miejsca pracy to dostępność pomocy naukowych – jeśli czytając podręcznik coś Cię zaintryguje musisz mieć łatwy dostęp do innych książek i notatek byś mógł to sprawdzić i tym samym pozwolić, by mózg zajął się następnym tematem. Nazywa się to efektem Zeigarnik i polega na tym, że jeśli nasz mózg nie będzie mógł dokończyć jakiegoś procesu (np. coś go zaintryguje) będzie się zajmował tematem aż znajdzie rozwiązanie – dlatego zamiast marnować jego „moce obliczeniowe” lepiej pomóc mu w rozwiązaniu „zagadki”, a do tego celu dostępność materiałów dydaktycznych jest wręcz nieodzowna. Kolejne zagadnienie to spokój – nikt nie może Ci wchodzić do pokoju (chyba, że się będzie paliło!!, ale tylko wtedy!), nikt nie może Cię wołać byś zajął się młodszym bratem, prasowaniem pościeli, wynoszeniem śmieci, piciem piwa czy czymkolwiek innym. Twój telefon komórkowy musi być wyłączony (nie wyciszony, tylko wyłączony, tak byś się nie rozpraszał zastanawianiem czy dostałeś SMSa). Radio, magnetofon, telewizor – to przedmioty, które w żaden sposób nie przysłużą Ci się do nauki, więc lepiej od razu je sprzedaj, albo przynajmniej wynieś. Dobrze by było, żebyś miał możliwość otworzenia okna, a także wystarczająco miejsca by raz na czas wstać, poruszać się i wykonać proste ćwiczenia. Dodatkowo zadbaj, byś w miejscu przeznaczonym na naukę miał wystarczający zapas wody i glukozy, tak byś nie musiał wychodzić do kuchni– każde wyjście do kuchni to niebezpieczeństwo, że kogoś tam spotkasz, włączysz się w dyskusje i zmarnujesz cenny czas. Na koniec jeszcze jedna uwaga – nie ucz się w łóżku – to miejsce do spania – do odpoczynku!  
  
Krok czwarty – działanie.  
Jak powinien wyglądać optymalny dzień nauki? Ile czasu powinieneś przeznaczyć na naukę? Do której godziny jest sens się uczyć? Na te pytanie nie może być jednoznacznych odpowiedzi, z błahej przyczyny – każdy z nas jest inny i swój cykl pracy musi dostosować do swoich indywidualnych możliwości – tylko Ty najlepiej znasz swój organizm i tylko Ty możesz ułożyć idealny dla siebie dzień pracy. Mimo to jest kilka uniwersalnych zasad wynikających z neurofzijologii i psychologii uczenia się. Zacznijmy więc od początku. Optymalna pora na wstawanie to 6:00 do 8:00, wtedy organizm budzi się do życia, jeśli śpisz dłużej – organizm wprawdzie odpoczywa, ale już  „na czuwaniu” a nie w stanie regeneracji. Na 30 – 45 minut przed śniadaniem weź aminokwasy (TYROZYNA, TAURYNA, inne), tak by mogły zadziałać w najbardziej wydajny sposób. Jeśli idzie o tyrozynę jest tu bardzo ciekawa sytuacja – jeśli tyrozyna „dostanie” się do mózgu jako pierwsza cały dzień będzie przepełniony energią i jasnością umysłu a także motywacją do działania, jeśli jednak dostanie się tam tryptofan (inny aminokwas zazwyczaj współwystępujący z węglowodanami) dzień spędzisz pod znakiem relaksu, senności i odprężenia, co oczywiście nie będzie korzystne z punktu widzenia realizacji Twoich celów. Śniadanie – najważniejszy posiłek w ciągu dnia, dobrze by było, żeby dał Ci dużo energii. Menu zasadniczo dowolne, byle było odpowiednio zbilansowane i zdrowe. Podczas śniadania warto przyjąć minerały (głównie: cynk, magnez oraz potas) a także Żeń-Szeń, jako preparat ogólnie tonizujący i dodający energię, a także GINGKO, czyli ekstrakt z miłożębu japońskiego – źródło substancji warunkujących prawidłowe ukrwienie mózgu. Po śniadaniu masz około 3 godzin czasu, kiedy Twój mózg będzie gotowy do najcięższej pracy – warto ten czas poświęcić na czytanie podręczników i próby zrozumienia zagadnień, które są kluczowe dla opanowania materiału niezbędnego do zrealizowania Twojego celu egzaminacyjnego. Kolejny etap dnia – to drugie śniadanie, potraktuj je jako okazję do uzupełnienia energii – menu dowolne, byle bogate w złożone węglowodany. Po posiłku ponów suplementację Żeń-Szeniem i GINGKO i wykorzystaj kolejne 2 godziny na opracowywanie materiału – robienie notatek, zadawanie (zapisywanie) pytań. Później obiad, a po nim około 30 minut, które z racji odprężenia (naturalny efekt obfitego posiłku) możesz wykorzystać na zapamiętywanie (słówka, regułki, wzory, itp.). Następny etap to obowiązkowy 60 minutowy relaks na świeżym powietrzu – możesz ten czas spędzić z przyjaciółmi, możesz jeździć na rowerze, zagrać w piłkę lub po prostu pospacerować – pamiętaj, by robić to na świeżym powietrzu. Wrócisz dotleniony i gotowy do kolejnej porcji materiału, Twój mózg nie będzie jednak już tak efektywny jak rano – możesz teraz przeglądnąć notatki, albo skoncentrować się na powtarzaniu materiału, ale raczej nie oczekuj już od siebie, że uda Ci się zrozumieć trudne reguły lub rozwiązać ekstremalne zadanie. Około 20:00 odłóż wszystkie książki i zacznij przygotowywać się do regeneracyjnego snu. Zjedz lekką kolację, zrób sobie gorącą kąpiel i połóż się spać (około 22:00). Tuż przed zaśnięciem, bez wysiłku postaraj sobie przypomnieć wszystko czego dziś się nauczyłeś – nie irytuj się jeśli będziesz miał przeświadczenie, że o czymś zapomniałeś, po prostu pozwól, by Twoje myśli swobodnie płynęły – taki zabieg będzie dla Twojego mózgu sygnałem, że to co robiłeś cały dzień jest naprawdę bardzo ważne i powinien dobrze uporządkować te informacje. Ostatni etap dnia to sen – ostatni, ale najważniejszy. To właśnie teraz, podczas tzw. faz REM, Twój mózg będzie pracował na takich samych obrotach (rytm beta) jak podczas czuwania na jawie, i to właśnie teraz będzie porządkował zdobyte informacje i wiązał je z już posiadaną przez Ciebie wiedzą. Kiedy obudzisz się rano, wiedza będzie już utrwalona i skonsolidowana. Mam nadzieję, że już rozumiesz dlaczego „zarywanie nocek” jest głupotą prawie tej samej miary co kofeina. „Zarywanie nocy” to uniemożliwienie Twojemu mózgowi pracy nad zapamiętaniem zgromadzonego w ciągu dnia materiału.   
Rytm dobowy Twojego organizmu to o wiele cenniejszy sprzymierzeniec, niż wszystkie inne metody jakie poznasz w poradnikach typu: „Jak osiągnąć szczęście w 12 dni i nie stracić przyjaciół” – te dobre poradniki rozpoznasz właśnie po tym, że będą oparte właśnie na zasadzie rytmu dobowego.  
  
Krok piąty – dzień przed bitwą.  
Odpoczywaj – to właściwie jedyna wskazówka. Wiele się już nie nauczysz, możesz sobie powtórzyć materiał, oglądnąć notatki, przeczytać najważniejsze regułki – bez emocji i bez stresu, po prostu uwierz, że Twój mózg nie próżnował i jeżeli nawet wydaje Ci się, że czegoś tam nie wiesz – zaufaj. Jeśli masz ochotę, idź z przyjaciółmi do kina, aczkolwiek obawiam się byś kogoś zdołał namówić – oni dziś będą „zakuwać”.  
  
Krok szósty – wielka bitwa.  
Staraj się pospać w miarę długo, ale nie przekraczaj 10 godzin snu. Jeśli egzamin masz rano, wstań trochę wcześniej (i wcześniej połóż się spać poprzedniego dnia) i bądź na miejscu przynajmniej 15 minut przed egzaminem – chodzi głównie o to byś się nie spóźnił – widmo spóźnienia to jeden z najskuteczniejszych stresorów. Jeśli masz egzamin później, zjedz lekki posiłek, i jeśli bardzo musisz poczytaj swoje notatki, a właściwie tylko je pooglądaj. Przed samym egzaminem, usiądź na chwilę spokojnie, zamknij oczy i policz w myślach, powoli do 100, a potem raz jeszcze tylko od 100 do 0 – już jesteś gotowy. Powodzenia.  
  
Krok siódmy – podsumowanie.  
Warto poświęcić, może niekoniecznie cały dzień, ale przynajmniej kilka godzin, by zastanowić się, czy byłeś dobrze przygotowany, co poszło nie tak jak byś sobie życzył, a z czego jesteś bardzo zadowolony. Zapisz sobie pytania, które sprawiły Ci trudność, a potem w domu, przeglądając notatki, spróbuj się zastanowić, dlaczego sprawiły Ci trudność. Im więcej wyciągniesz konstruktywnych wniosków, tym lepiej przygotujesz się do następnego egzaminu, być może poprawkowego – nie ważne, ważne byś miał świadomość, że tylko Ty jesteś w stanie doskonalić się w sztuce zwyciężania bitew = zdawania egzaminów.   
  
literatura zalecana:  
1.) B. K. Gołąb "Anatomia czynnościowa Ośrodkowego Układu Nerwowego", Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa, 1992  
2.) A. Longstaff "Neurobiologia", Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., Warszawa 2002  
3.) J. Vetulani „Jak usprawnić pamięć.”, Platan ,1998  
  
autor: Konrad Szczypczyk - mgr psychologii, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista z zakresu psychologii polityki i reklamy (certyfikat Uniwersytetu Jagiellońskiego); twórca Teorii Perswazji Temporalnej; prowadzi kursy i szkolenia z zakresu psychologii biznesu, a także warsztaty i treningi z zakresu zarządzania czasem i personelem, negocjacji i psychologii twórczości; prywatnie interesuje się gospodarką, kulturystyką, odżywianiem oraz sportami motorowymi.   
  

    


  
--   
www.activebrain.pl - portal wiedzy o mózgu    
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  
]]></description><pubDate>Sat, 16 Feb 2008 16:20:16 +0000</pubDate><link>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/home/jak-zdac-egzamin/</link><guid>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/home/jak-zdac-egzamin/</guid></item><item><title><![CDATA[Ucz sie z głową]]></title><description><![CDATA[  Ucz się z głową    
  autorem artykułu jest Paweł Sygnowski  
    

  „Jeśli do tej pory miałeś problemy z uczeniem się i zapamiętywaniem – od tej chwili możesz uważać je za skończone” - to pierwsze słowa Pańskiej książki pt. „Szybka nauka dla wytrwałych”. Brzmią one bardzo optymistycznie...    
  
  
Większość problemów z nauką nie wynika – jak mogłoby się to wydawać – z braku wystarczającej inteligencji, chęci, czasu czy możliwości. Przyczyną jest nieznajomość zasad działania naszego umysłu, a co za tym idzie niewiedza o tym, jak właściwie należy się uczyć, aby zapamiętać daną informację szybko i skutecznie, tak by można ją było przywołać oraz zastosować w dowolnym momencie.  
  
Obecnie obowiązujący system edukacyjny nie uczy, jak należy się uczyć. Przede wszystkim polega na zalewaniu swoich „uczestników” ogromem nowych, a przez to skomplikowanych i trudnych do zrozumienia, a w efekcie także do nauczenia się informacji. Jedynym proponowanym rozwiązaniem jest uczenie się na pamięć i chociaż ma ono pozytywne aspekty, okazuje się niewystarczające do efektywnego zapamiętywania różnorodnych informacji. Wynikiem tego jest wykształcanie u uczących się negatywnych postaw dotyczących własnej osoby („jestem głupi”, „nic nie rozumiem”), szkoły („szkoła jest nudna”) oraz nauki („jest bez sensu”). Nie powinno więc dziwić, że tak popularną strategią uczenia się jest zasada „3 Z”, czyli „zakuć”, zdać zapomnieć”.  
  
Paradoks ten można porównać do sytuacji, w której kupujemy drogi sprzęt RTV bez instrukcji obsługi. Logiczne jest, zwłaszcza jeśli jest to nasz pierwszy zakup np. cyfrowej kamery, że będziemy mieli mnóstwo problemów związanych z jej obsługą. Dlatego właśnie do kamery dołączana jest instrukcja obsługi. Analogicznie jest z uczeniem się. Nie wiedząc nic – lub zgoła nic – o funkcjonowaniu mózgu, nie wiemy, jak mamy się uczyć.  
  
  
  Zatem co powinniśmy wiedzieć?    
  
  
Należy uświadomić sobie, że aby trwale zapamiętać nową informację przede wszystkim należy ją zrozumieć, by istniała możliwość powiązania jej z tym, co już wiemy. W przeciwnym razie każda nowa informacja będzie dla naszego mózgu abstrakcyjnym pojęciem, którego nie można wykorzystać w praktyce. Nie powinno więc dziwić, że mózg „broni się” przed przyswajaniem takich informacji. Jeśli nie rozumiemy tego, czego się uczymy, pozostaje nam mechaniczne „wkuwanie”. To usypia mózg, wyłącza myślenie. Powiązanie zrozumiałej nowej informacji, z tym co już wiemy, musi odbywać się na określonych zasadach, tak by efektem było trwałe i skuteczne zapamiętanie. Wynika to z budowy mózgu, z podziału na dwie równorzędne sobie części: prawą i lewą półkulę. W czasie nauki powinniśmy angażować obie półkule. Następuje wtedy optymalne wykorzystanie jego możliwości. Każda półkula „zarządza” różnymi procesami oraz czynnościami (przy czym także następuje wzajemne przenikanie się tych funkcji). Większość z nas uczy się wykorzystując jedynie lewą półkulę mózgu, która odpowiedzialna jest między innymi za logiczne myślenie w ramach zasady – każda przyczyna ma swój skutek. Popularne uczenie się na pamięć jest właśnie domeną tejże półkuli. Z kolei prawa półkula odpowiada za bardziej abstrakcyjne myślenie, pasujące raczej do „roztrzepanego” artysty, niż zimnego pragmatyka. Przy połączeniu obu sposobów myślenia nauka może stać się ciekawa, szybka i skuteczna.  
  
  
  Dlaczego połączenie myślenia logicznego z abstrakcyjnym ułatwia naukę i jak w takim razie możemy zaktywizować tę najczęściej uśpioną w trakcie uczenia się część mózgu?    
  
  
Połączenie myślenia logicznego oraz abstrakcyjnego jest naturalnym sposobem pracy mózgu. Sposobem, w jakim nasz mózg zapamiętuje informacje. Możemy się o tym przekonać, wyobrażając sobie pewną sytuację: mamy zapamiętać imiona kilku psów. Psy są różne: duże, małe, czarne, z plamami. Zastanówmy się, jak wyglądałoby zapamiętanie imion poszczególnych psów z wykorzystaniem tylko lewej półkuli. Myślenie logiczne wymusza szukanie logicznego związku pomiędzy imieniem, a wyglądem danego psa. Trudno taki związek znaleźć. Pozostaje więc nauczenie się imion na pamięć, ale co zrobić, kiedy mamy zapamiętać ich 15, albo 20? Wtedy uczenie się na pamięć nie da oczekiwanego rezultatu.  
  
Z kolei myślenie abstrakcyjne będzie dążyć do powiązania imienia psa z jego wyglądem. Nie chodzi o znalezienie faktycznie istniejącego związku, ale wymyślenie go. Np. owczarek niemiecki ma na imię Czarek. Prawa półkula może skojarzyć to imię ze znanym aktorem Cezarym Pazurą, następnie powiąże aktora z filmową rolą Killera. Dalej mózg może podsunąć obraz Killera, który z ekranu celuje pistoletem do widowni, strzela, ale zamiast kul na widownię spadają owczarki niemiecki, co doprowadza wszystkich do szaleńczego śmiechu. Zauważmy, co się stało. Myślenie logiczne uświadomiło nam, że aby zapamiętać imię psa, musimy znaleźć jakiś związek pomiędzy tym imieniem, a psem. Z kolei myślenie abstrakcyjne znalazło ten związek, ale jaki! Opisana sytuacja jest nieprawdopodobna, może nawet śmieszna, po prostu abstrakcyjna. Jednak zauważmy, że ta historia nie jest nam obojętna. Nie ważne, czy wywołuje negatywne, czy pozytywne emocje. Sprawia to, że w samoistny sposób zapamiętujemy imię owczarka. Właśnie emocje są jednym z głównych i najważniejszych obszarów aktywności naszego mózgu „zarządzanych” przez prawą półkulę. Zamiana suchych faktów w coś (to może być obraz, film, rysunek, historyjka itp.), co nie jest nudne, ale żywe, kolorowe i wywołuje emocje, sprawia, że do nauki angażujemy już nie tylko lewą, ale także prawą półkulę mózgu, co w naturalny sposób pozwala zapamiętać to, czego się uczymy.  
  
Podam jeszcze jeden przykład. Musimy nauczyć się przebiegu pewnej bitwy. Myśląc jedynie za pomocą lewej półkuli, będziemy uczyli się pamięciowo, bezmyślnie. Będzie to nudne oraz trudne. Jeśli zaś stworzymy sobie w wyobraźni obraz tej bitwy ze sobą w roli dowódcy, żołnierza, czy obserwatora (można wykorzystać ekranizację bitwy lub współczesną jej inscenizację), to nagle nudna nauka (pod warunkiem, że „kupimy” swoje wyobrażenie) stanie się egzotyczną i pasjonującą przygodą (w końcu „walczymy” w tej bitwie o życie), a przy okazji przyswoimy sobie potrzebne wiadomości.  
  
  
  Czy może Pan podać jakąś metodę wykorzystującą podczas nauki nasze emocje?    
  
  
Metoda Łańcuchowa jest to najprostszą, ale jednocześnie szalenie skuteczna mnemotechniką. Służy ona głównie do zapamiętywania informacji umieszczonych w postaci szeregu (łańcucha) - przy czym zupełnie obojętne jest czy każda z tych informacji będzie w jakiś logiczny sposób powiązana z poprzednią. Poszczególne elementy należy za pomocą skojarzeń połączyć w określoną całość, czyli barwną historyjkę, na którą składają się poszczególne skojarzenia.  
  
Podam przykład: wybieramy się na zakupy i musimy zapamiętać przygotowaną wcześniej listę (mleko, makaron, monitor, kufel do piwa, czapeczka, grill).  
  
A oto opis obrazujący sposób zapamiętania powyższej listy zakupów. Przeczytajcie Państwo z uwagą zaproponowaną historię, spróbujcie ją sobie wyobrazić. Problemem może być przypomnienie sobie pierwszego elementu szeregu informacji, a od niego powstają kolejne skojarzenia. Aby ten problem wyeliminować, wystarczy powiązać go z własną osobą.  
  
    
- Zobacz siebie obładowanego pustymi torbami na zakupy. Wychodzisz z domu, udajesz się prosto na wieś do gospodarza, którym jest ... krowa. Płacisz jej za mleko i przechodzisz do mleczarni, gdzie zamiast krów znajdują się ... zwykli ludzie. Doisz jedną z osób i wychodzisz.  
  
- W drodze do domu mija Cię jadący makaron, który rozrzucany jest wokół ciężarówki. Uchylasz się przed lecącą prosto na Ciebie nitką  i jednocześnie polewasz pędzący makaron odrobiną mleka. To sprawia, że on nieruchomieje, a Ty spokojnie ładujesz go do torby.  
  
- Zadowolony przechodzisz obok sklepu komputerowego, gdzie banda dzieciaków rozbija nowiutkie monitory o głowy przechodniów. Łup – dostajesz jednym z nich, łapiesz go i chcesz spakować do plecaka. Spostrzegasz, że monitor się włączył i z jego ekranu lecą na ulicę kufle do piwa, które roztrzaskują się o bruk. Aby ratować sytuacje, zdzierasz z głowy jednego z dzieci czapkę, którą zakrywasz monitor. Całość pakujesz do plecaka.  
  
- Uff – nagle zrobiło Ci się szalenie gorąco. Patrzysz w górę i spostrzegasz, że przypadkowo znalazłeś się na ogromnym grillu olbrzymów. Jeden z nich wziął Cię za smakowity kąsek i nałożył sobie na talerz. Nic nie pomagają twoje krzyki. Olbrzym ze smakiem zjada Cię razem ze sprawunkami.    
  
Po przeczytaniu historyjki, proponuję zamknąć oczy i odtworzyć ją sobie w wyobraźni jednocześnie wypisując poszczególne pozycje listy zakupów, którą należało zapamiętać.  
  
Jaki rezultat? Czy udało się zapamiętać wszystkie elementy w odpowiedniej kolejności? Jeśli tak, możemy być z siebie zadowoleni. Jeśli nie, trzeba się cofnąć do odpowiedniego fragmentu historyjki, w którym mowa była o tym elemencie, którego nie zapamiętaliśmy. Wzmocnijmy zatem zaprezentowane tam skojarzenie poprzez dodanie większej ilości szczegółów, a nade wszystko wyraźnie wyobraźmy sobie obraz danego skojarzenia. Następnie powtórzmy całą historyjkę jeszcze raz i wypiszmy listę zakupów.  
  
Z pewnością przedstawiona powyżej historia wydaje się głupia – to raz, ale także trudna do wyobrażenia – zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z tego typu wyobrażeniami. To są moje skojarzenia, które należy traktować, jako swoisty drogowskaz na drodze do tworzenia własnych. Wzorując się na powyższej historyjce, należy stworzyć jej własną wersje. Warto przy tym zwrócić uwagę na następujące elementy:  
  
- akcja – im więcej się dzieje, tym lepiej (jeśli doimy krowę – człowieka, to niech gryzie, kopie, smaga ogonem);  
  
- ilość – w mleczarni nie ma dwóch, czy trzydziestu krów, ale trzysta miliardów;  
  
- wielkość – kufel do piwa jest tak wielki, że zakrywa całe miasto;  
  
- zmieniaj - wyobraź sobie coś zamiast czegoś (zamiast gospodarza krowa);  
  
- synestezja – skojarzenie powinno odwoływać się do jak największej ilości zmysłów.   
  
- krowa - człowiek nie tylko gryzie [dotyk], ale także ma specyficzny zapach [węch], przeklina [słuch] i jest bardzo kolorowa [wzrok].  
  
Nie jest to jedyny sposób wykorzystania tej techniki. Drugi polega na tworzeniu osobnych  skojarzeń dla każdej pary elementów do zapamiętania, bez łączenia ich w historyjkę. Jak wygląda to w praktyce?  
  
Na naszej liście zakupów pierwsze dwa elementy do zapamiętania, to mleko oraz makaron. Wyobraźmy więc sobie mleko. Wszystko jedno, czy to będzie mleko z kartonu, czy prosto od krowy. Wytwórzmy konkretny jego obraz. Teraz stwórzmy skojarzenie między mlekiem, a makaronem. Możemy wyobrazić sobie, że mleko zamienia się w stosy makaronu, albo torba makaronu wypija nasze mleko.   
  
Twórzmy własne, absurdalne, intensywne i niecodzienne skojarzenia. Pamiętajmy, aby pierwszy element listy zakupów powiązać ze sobą, co pozwoli uniknąć trudności z przypomnieniem sobie pierwszego elementu szeregu.  
  
Ta mnemotechnika daje nieograniczone możliwości zapamiętania dowolnego szeregu elementów. Wymyślenie skojarzeń to kwestia kilkudziesięciu sekund, a za każdym razem, kiedy przypominamy sobie dany element, przypominamy sobie całe skojarzenie, a tym samym utrwalamy wszystkie elementy. W miarę upływu czasu skojarzenia okażą się zupełnie niepotrzebne, a zapamiętany szereg elementów stanie się cząstką wiedzy do której mamy nieograniczony dostęp.  
  
  
  Dlaczego tak się dzieje?    
  
  
Oprócz samej natury mnemotechniki, metoda łańcuchowa wymaga dużego skupienia uwagi na każdym elemencie, a więc skoncentrowania się na nim. Jest to jeden z bardzo ważnych czynników determinujących skuteczne zapamiętywanie.   
  
Istnieje zdecydowanie więcej sposobów na aktywizację prawej półkuli w czasie nauki. Jednakże z praktycznego punktu widzenia najważniejsze, najlepsze co możemy zrobić, to dodać do nauki element emocjonalny. Odnośnie pozostałych sposobów odsyłam do swojego ebooka pt.    „Szybka nauka dla wytrwałych”.     
  
Mag  
Dziękuję za rozmowę.  
  
P.S. Powyższy wywiad został opublikowany przez magazyn   „W zdrowym stylu”     http://www.wzs.com.pl   nr 26 / wrzesień 2007 będącym dodatkiem do tygodnika   „Wprost”     http://www.wprost.pl   nr 39/2007 (1292).  
  
--  
   Zobacz na czym polega naprawdę szybka nauka    
  
   Nauka nie będzie sprawiać Ci problemów    

    


  
--   
Paweł Sygnowski - autor profesjonalnych rozwiązań edukacyjnych  
  Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu      
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  ]]></description><pubDate>Sat, 16 Feb 2008 15:31:28 +0000</pubDate><link>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/home/ucz-sie-z-glowa/</link><guid>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/home/ucz-sie-z-glowa/</guid></item><item><title><![CDATA[Skuteczna i szybka nauka]]></title><description><![CDATA[  Jak uczyć się szybko i skutecznie - w łatwy i przyjemny sposób?    
  autorem artykułu jest Marcin Kijak  
    

Poniżej przedstawiam 10 ważnych elementów, które warto wziąć sobie do serca aby nauka była naprawdę efektywna i sprawiała Tobie radość.   
  
1)   Jedzenie i picie   - polecam świeże, zdrowe jedzenie, przede wszystkim wegańskie (które nie obciąża organizmu), zawierające dużo witamin, minerałów i energii. Są to świeże warzywa, owoce czy orzechy.  
	  
  Pij dużo, czystej wody   – jest niezbędna do prawidłowej pracy ukł. nerwowego.  
Ubytek już 10% wody z ciała powoduje przewlekłe bóle głowy, kłopoty z oddychaniem – co przekłada się na trudności z koncentracją i obniżoną efektywnością wykonywanej pracy. Dobra jest też zielona herbata zawierająca niewielkie ilości lecz w proporcjonalnym udziale witaminy, składniki mineralne oraz odrobinę kofeiny. Bardzo zdrowe i godne polecenia są też soki owocowe i owocowo-warzywne.  
  
2)   Muzyka   - jeśli lubisz słuchać muzyki (niektórych rozprasza, wolą ciszę) to polecam muzykę barokową, która naturalnie wytwarza w mózgu częstotliwości ułatwiające szybką naukę. Są też na rynku specjalne nagrania, takie jak Hemi Sync i Brain Sync. Można też ściągnąć darmowy program Brain Wave Generator (BWGen), do którego ściągnąć można specjalne "presenty" wspomagające naukę. Nagrania te i programy (jest takich wiele, lecz większość komercyjna) wywołują w mózgu tzw. dudnienia różnicowe, o częstotliwościach ułatwiających koncentrację i przyswajanie materiału (alpha – 7-17 cykli/s i theta – 4-7 cykli/s).  
  
3)   Dobra kondycja   - jak mówi jedna z zasad NLP, ciało i umysł są elementami tego samego systemu. Zarówno jedno, jak i drugie wzajemnie wpływają na siebie. Jeśli będziesz utrzymywał ciało w dobrej kondycji fizycznej – mózg (przyjmowany jako „siedziba umysłu” odwdzięczy się lepszą, wydajniejszą pracą. Dbaj też o dobre natlenienie (przed nauką - przewietrz pokuj, przespaceruj się; w trakcie nauki trzymaj głowę wyprostowaną aby nie uciskać tętnic szyjnych - stosuj podpórki pod książki aby były nachylone pod pewnym kątem do Ciebie).  
  
4)   Ucz się planując czas, rozkładaj naukę na okresy  , pozwalające najefektywniej przyswajać wiedzę (utrzymać koncentrację) - wg Paula McKenna optymalny pojedynczy czas nauki to 18 minut, potem przerwa 4 minuty (w tym czasie możesz wykonać ćwiczenia rozciągające, zrobić wizualizację, przespacerować się, napić się czegoś).  
  
5)   Stosuj powtórki   - pamiętaj o powtarzaniu materiału w optymalnych przedziałach czasowych (wg krzywej zapominania). Więcej informacji na ten temat znadziesz     tutaj  .   
Używaj programów typu card-flash, takich jak   Full Recall    lub Super Memo.  
  
6)   Używaj wyobraźni!    
  
a)   Rób wizualizacje   - zobacz siebie w sytuacji gdy jesteś u szczytu swoich możliwości, poczuj z siebie dumę, pewność siebie, zobacz jak inni Cię chwalą, usłysz słowa podziwu. Wejdź w ten obraz (zasocjuj się z nim), spraw aby był kolorowy, trójwymiarowy, pełen ruchu, dźwięków, głębi, ostrości, wielki! W najsilniejszym momencie, załóż kotwice (zrób neuroasocjację). Dzięki temu w dowolnej chwili w przyszłości będziesz się mógł poczuć tak, jak teraz! Wystarczy że kilka razy powtórzysz to ćwiczenie. Zakładanie kotwicy, polega na tym - że w momencie gdy poziom emocji, odczucia osiągają szczyt - łączysz to z jakimś bodźcem - np. składasz kciuk z palcem wskazującym (kotwica kinestetyczna). Kotwica musi być łatwa do odtworzenia i w pełni powtarzalna - aby za każdym razem gdy kotwiczysz ten stan, a później gdy ją "odpalasz" (wywołujesz) - musi być tak samo wykonana.   
  
b)   DTI   (Deep Trance Identification)- ćwiczenie oparte na DTI, polega na tym aby stanąć w jakimś spokojnym miejscu, zrelaksować się (jeśli umiesz – wprowadź się w trans) i wyobrazić przed sobą osobę która odznacza się zasobami jakich pragniesz (np. zdolność szybkiej nauki, inteligencja). Następnie zrób krok do przodu i wejdź w tą osobę, jak w skafander kosmonauty. Poczuj się przez chwilę tą osobą, oddychaj tak jak ona, mów tak jak ona, uśmiechaj się tak jak ona, wykonuj charakterystyczne gesty, jakich używa ta osoba, usłysz to, co mogłaby słyszeć ta osoba. Poproś swój nieświadomy umysł, aby przejął te zasoby, które są Tobie potrzebne, zainstalował je na głębokim poziomie, dzięki czemu w każdej chwili w przyszłości będziesz mógł z nich skorzystać. Podziękuj też osobie w którą wszedłeś, za to że podzieliła się z Tobą tymi zasobami. Teraz wykonaj krok do tyłu wracając do poprzedniej pozycji. Daj czas swojemu umysłowi aby dokończył instalować te nowe zasoby, które od teraz też będziesz posiadać. Zakończ ćwiczenie, wracając do pełnej świadomości ze wspaniałym humorem i nowymi zasobami :)  
  
7)   Wzmacniaj swoją motywację   - dzięki temu łatwiej i skuteczniej będziesz się uczył. Pamiętaj o kiju i marchewce (kara i nagroda - co stanie się, gdy tego nie zrobisz, a co zyskasz jeśli to zrobisz), stosuj przede wszystkim to, co działa na Ciebie lepiej.  
Więcej o motywacji przeczytasz   wchodząc tu  .   
  
8)   Używaj map myśli   - to naturalny sposób w jaki pracuje twój mózg (asocjacje), wzmaga kreatywność, nie stwarza limitów tak jak linearne notatki.  
Przykładową mapę myśli (opisującą te techniki) zamieściłem    tutaj  .   
  
9)   Trzymaj informacje w kilku systemach reprezentacji   (V – wzrokowym, A – słuchowym i K – Kinestetycznym) - stosuj wizualizacje (twórz obrazy), słuchaj dźwięków, dotykaj, smakuj, wąchaj - kojarz nowe informacje z jak największą ilością zmysłów. Dzięki temu, łatwiej i szybciej wydobędziesz informacje gdy będziesz ich potrzebował.  
  
10)   Sporządzaj drzewa wiedzy   - metoda polega na tym, że czytając np. książkę - z każdego rozdziału robisz kartkę z kilkoma, kilkunastoma punktami streszczającymi go. Następnie robisz jedną, zbiorczą kartkę ze słowami kluczowymi - każdy punkt odpowiada jednej kartce (czyli jednemu rozdziałowi). Pracując w ten sposób, w trakcie streszczania robisz powtórki, ponadto łatwo znajdziesz nawet szczegółowe dane po długim czasie.  
  
Podsumowując, gdy podjedziesz do nauki stosując się do powyższych sugestii, a przede wszystkim z dobrym humorem i pozytywnym nastawieniem -   będziesz zaskoczony rezultatami!    
  
Pozdrawiam,  
baw się świetnie jednocześnie przyswajając potrzebną Ci wiedzę!  
  
Marcin Kijak
    


  
--   
http://www.nauka-jezykow.yoyo.pl/    
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  
]]></description><pubDate>Sat, 16 Feb 2008 15:09:39 +0000</pubDate><link>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/home/skuteczna-i-szybka-nauka-/</link><guid>http://www.matura-geografia.czytaj.com.pl/home/skuteczna-i-szybka-nauka-/</guid></item></channel></rss>